70-cio lecie Szkoły Rybackiej w Sierakowie to wielkie święto jej wszystkich absolwentów i nauczycieli. W minioną sobotę ponownie, po latach spotkali się rybacy i uczniowie tej zasłużonej dla ziemi wielkopolskiej swoistej „Alma Mater”. Nieformalne rozpoczęcie uroczystości miało miejsce już w piątek – wielu uczestników spotkania do późna w nocy wspominało dawne dzieje. Oficjalne obchody zjazdu miały miejsce na nowym szkolnym „orliku”. Przy dźwiękach orkiestry „Mikado” zgromadzili się goście i gospodarze by wspólnie świętować. Dyrektor szkoły Roman Krug powitał wszystkich zgromadzonych gości, a znaleźli się wśród nich m.in.: poseł ziemi sierakowskiej, burmistrz miasta Sieraków oraz przedstawiciele organizacji rybackich PTRyb i ZPR. Osoby te w swoich wystąpieniach, składając serdeczne życzenia, podkreślały istotne znaczenie, jakie pełni sierakowska szkoła w regionie i w Polsce. W związku z brakiem naboru do technikum rybackiego, tematem przewodnim wśród absolwentów była szeroko omawiana troska o przyszłość kształcenia kadr rybackich. Bardzo miłym akcentem było wręczenie statuetek (ryba – pstrąg) zasłużonym, długoletnim nauczycielom, często z ponad z 40 letnim stażem pracy. Wspominano również byłego dyrektora szkoły Benona Jelinowskiego. Pamięć zmarłych uczczono minutą ciszy. Swoistym elementem wieńczącym tę część obchodów była wspólna fotografia wykonana przez T. Andrzejewskiego z dachu szkoły! Następnie – jak to w tradycji bywa – przy dźwiękach orkiestry dętej w pochodzie rybacy powędrowali na sierakowski rynek, by tu uroczyście złożyć kwiaty pod tablicą upamiętniającą pierwszy budynek Szkoły Rybackiej.
W materiałach „zjazdowych” znalazło się wiele zaskakujących pamiątek. Na szczególną uwagę zasługuje książka opisująca dzieje sierakowskiej szkoły w latach 1939-2010. Interesującego opracowania redakcyjnego (zaopatrzonego wstępem dyrektora szkoły Romana Kruga), wyboru materiałów (wspomnienia zacnych nauczycieli i rybaków) oraz wyboru zdjęć dokonał Tadeusz Andrzejewski. Wiele radości absolwentom sprawiły również szale w barwach żółto – niebieskich, w których maszerowali w pochodzie przez miasto.
Kto nie był, a chciałby poczuć jedyną w swoim rodzaju rodzinną atmosferę braci rybackiej, nich rezerwuje czas na następne spotkanie za 5 lat (WA).


























